Forum Otwarty Uniwersytet Mistrzostwa Strona Główna Otwarty Uniwersytet Mistrzostwa
BOGAMI JESTEŚCIE - NIEBO JEST W WAS
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Oficjalna wizyta prezydenta RP w zaświatach [']

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Otwarty Uniwersytet Mistrzostwa Strona Główna -> NOWA HISTORIA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MAITREYA
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2007
Posty: 276
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: SAMARTEN

PostWysłany: Śro 10:45, 21 Kwi 2010    Temat postu: Oficjalna wizyta prezydenta RP w zaświatach [']

Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z żoną i całą ekipą dygnitarzy; rozpoczął oficjalną wizytę jako stały rezydent po "wiecznej stronie życia". Do jego nowych zadań poza ziemskich będzie należało reprezentowanie poległych i pomordowanych Polaków w obozach zagłady oraz przeprowadzanie ich dusz na najwyższy duchowy poziom egzystencji. Swoją śmiercią przypomniał wszystkim pozostałym przy życiu Polakom, politykom, wojskowym, duchownym itp. o nietrwałości istnienia w cielesnej formie. Jest to niebywała okazja do zastanowienia się nad celem swojej duszy i potrzebie szybkiego zrealizowania jej misji na Ziemi.
Składam szczere kondolencje rodzinom ofiar katastrofy lotniczej a dla pozostałych niech będzie to przypomnieniem i otrzeźwieniem prowadzącym do wybudzenia z iluzji fizycznej nieśmiertelności.
Dziękuję jednocześnie panu prezydentowi za dobrowolnie okazaną pomoc w podnoszeniu świadomości zbiorowej Polaków w aspekcie świadomego umierania i potrzeby kompleksowego przygotowania się do nadchodzącej śmierci.

Jako tanatoterapeuta, wciąż podróżujący pomiędzy światem żywych i umarłych inaczej patrzę na wydarzenia określane jako „tragedie”. Śmierć nigdy nie jest tragedią dla duszy – jest wyzwoleniem. Tragedią mogą być zachowania ludzkie bezpośrednio prowadzące do czyjejś śmierci jak na przykład obozy zagłady czy tworzenie miejsc kaźni lub po prostu sprzeciwianie się znakom wszechświata i głosowi intuicji. Śmierć przychodzi na nasze życzenie i zazwyczaj w najlepszym dla nas momencie. Bruce Goldberg, w pracach poświęconych regresingowi hipnotycznemu twierdzi, że każdy człowiek ma 5 szans podczas wcielenia na przyjęcie daru śmierci, który może na poziomie instynktu przyjąć lub odrzucić. Toteż jedni dążą do spotkania śmierci a inni do jej uniknięcia.
Nie sugeruję, że śmierć prezydenta była świadomym wyborem, natomiast na poziomie duszy dokonują się ważniejsze wybory wpływające na możliwość zrealizowania najdonioślejszej misji na Ziemi. Katastrofa samolotu zbiegła się w czasie mojej pracy przy przeprowadzaniu dusz pomordowanych w obozach zagłady jeńców podczas II wojny, czym ostatnio intensywnie się zajmujemy wraz z przyjaciółmi. Miałem ostatnio liczne świadome sny, w których wyraźnie pojawiały się nazwy obozów zagłady; Bełżec, Katyń, Sobibór, Majdanek itd. z wezwaniami pomocy. Do tego sny bardzo katastroficzne; wiele huraganów niszczących miasta, powodzi, trzęsień ziemi z relacjami na żywo. Z tego poziomu nie jesteśmy w stanie dotrzeć do wszystkich ofiar bo nawet nie znamy ich nazwisk tylko miejsca gdzie poległy a to za słaby łącznik – bo ofiary same często tych nazw nie znały. Wysłaliśmy wezwanie o pomoc do wszystkich czujących istot, które mogą przyłączyć się do tej misji a tu po paru dniach - ...prezydent z całą ekipą w zaświatach... Wspaniała okazja aby przekonać tak zainteresowanego historią prezydenta do udziału w projekcie pomocy wszystkim pomordowanym na terenie Polski ofiarom wojen, prześladowań i reżimów. Co mnie osobiście bardzo zdziwiło? Że pojawienie się prezydenta po drugiej stronie życia, wyglądało dokładnie jak oficjalna wizyta z całym protokołem dyplomatycznym - spotkanie na szczycie. Z naszej strony też pojawiło się całe kierownictwo Świetlistego Miasta "Samarten" gdzie zwyczajowo przeprowadzam dusze zmarłych zawsze jak dowiaduję się o czyjejś śmierci. Lech Kaczyński czym wzbudził wreszcie mój wielki szacunek - bardzo zdecydowanie przejął się tym projektem i zatrudnił cały swój gabinet do jego realizacji. Skutki takiego działania mogą być fantastyczne dla całego kraju gdyż będzie to uwolnienie karmy narodu wraz z balastem cierpienia i całej martyrologii czy cierpiętnictwa ofiar zaborców i najeźdźców. Zwyczajowo ten kto trafia do Samarten - zobowiązuje się doprowadzić tam wszystkie dusze ludzi, na których mu zależy i z którymi ma połączenie. Dlatego służbowe obowiązki reprezentowania wszystkich poległych w Katyniu i innych stalinowskich miejscach kaźni - pozwolą prezydentowi RP w zaświatach wykonać rzetelnie zadanie pomocy tym duszom. Zważywszy na to, iż towarzysz Stalin był największym zbrodniarzem w dziejach ludzkości - pomoc jego ofiarom zalicza się do czynów najbardziej chwalebnych. (Co dzieje się ze Stalinem odpowiedzialnym osobiście za II wojnę światową jako podżegacz Hitlera, na którego składał całą winę - to osobna opowieść na inną okazję...)
Podsumowując reakcję świata i decyzję o tygodniowej żałobie narodowej oraz szpalery żałobników w stolicy podczas przewożenia trumny z ciałem prezydenta – z jednej strony widoczna jest dojrzała postawa ludzi potrafiących się zjednoczyć i godnie zachować natomiast z drugiej strony widać kompletną bezradność i wręcz załamanie związane z brakiem odporności psycho-duchowej; budowanej na trwałych fundamentach wiedzy i doświadczenia.

Dla ludzi, którzy przepracowali już lęk; słowo "śmierć" tłumaczy się z aramejskiego "nie tutaj, gdzie indziej" – i nigdy nie kojarzy się z tragedią a jedynie z przeprowadzką do innego wymiaru egzystencji. Zadziwia mnie brak rozsądnych głosów pocieszenia i wsparcia dla rodzin ofiar i dla całego narodu pogrążonego w żałobie. Nie ma nikogo, kto mógłby przeprowadzić dojrzałą i wnikliwą psychoterapię dla tych załamanych ludzi? Na żadnym uniwersytecie w Polsce nie traktuje się poważnie prac doktora Raymonda Moody'ego nie wspominając nawet o takich znawcach zaświatów jak Robert Monroe czy chociażby Bruce Moen, którego zaprosiłem do Polski jako pierwszy w 2004 roku z Grażyną Byczukową i Andrzejem Pękałą na kongres o „życiu po śmierci”.
Orson Scott Card napisał doskonałą książkę: "Mówca umarłych" - jak bardzo teraz przydałby się taki mówca w porze dziennika wieczornego zamiast ciągłych mszy świętych i machania czarnymi flagami wzmacniającymi jeszcze efekt depresyjnej bezradności. Ludzka solidarność jest bardzo ważna w sytuacjach kryzysowych, tak jak stawianie istotnych pytań: „po co to się stało”?Odpowiedzią na pytanie "po co" są dojrzałe reakcje całego świata wobec tej tragedii lecz również konieczność zauważenia braku przygotowania na możliwość pogodzenia się z taką stratą... Ludzkość umie się jednoczyć tylko w przypadkach nadzwyczajnych zagrożeń tak jak w filmie "Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia" lub jak po ajatyckim tsunami z grudnia 2006 roku, gdzie na całym świecie zebrano największe środki finansowe na pomoc ofiarom. Miejmy też świadomość skali , którą wyolbrzymiamy jeśli chodzi o osoby publiczne takie jak prezydent. Zauważmy, że 150000 ofiar trzęsienia ziemi na Haiti nie zyskała aż tak wielkiej atencji światowej opinii publicznej a tam zginął cały kraj - tu tylko część kierownictwa kraju... Oszołomienie tragedią pozwala wyrwać się z bezreleksyjności dnia codziennego, że koniec może nastąpić w każdej chwili. Warto mieć na uwadzę konieczność gruntownego przygotowania się na śmierć własną i naszych najbliższych gdyż ona nieuchronnie nadchodzi wobec czego wszyscy jesteśmy równi lecz nikt nie musi być bezsilny.

„Trzeba z żywymi naprzód iść - po życie sięgać nowe”.

Jest taka przypowieść o Buddzie, do którego przyszła kobieta z martwym noworodkiem i pyta;
- Ty jesteś oświecony - powiedz mi co mam zrobić aby zwrócić życie mojemu dziecku?
Budda odparł - musisz tylko przynieść mi ziarno sezamu z domu, w którym nikt nie umarł...
Kobieta chodziła długimi tygodniami od wsi do wsi lecz wszędzie przed nią była tam śmierć.
W końcu po długich rozmowach z ludźmi, którzy stracili bliskich lub sami umierali, wróciła do Buddy podziękować mu za lekcję pokory - wreszcie nauczyła się akceptować to, co nieuchronne.

Jeszcze musimy się dużo nauczyć o śmierci jako społeczeństwo reagujące na nią tak jak ta kobieta z przypowieści. Nadchodzą niespokojne czasy i katastrofy, do których ludzkość jest nie przygotowana głównie pod względem psychicznym i duchowym. Uczmy się zrozumienia i poprzez zbieranie cennych doświadczeń ludzi po śmierci klinicznej czy podróżujących poza ciałem, nabierajmy odporności na lęk powtarzając za Thich Nhat Hanh'em „Śmierci nie ma, lęku nie ma”. Jak Prentice Mulford wychodźmy „Przeciw śmierci” z podniesionym czołem, wchodźmy z Dannionem Brinkleyem „W światło spokoju” wszak wracamy przecież do naszego domu!
Okazją do pogłębienia tematu będzie kongres „OKO CYKLONU 2010 do 2012” 8-9 maja 2010
w Domu Kultury „Świt” w Warszawie. Informacje i zgłoszenia na stronie [link widoczny dla zalogowanych]

Niech spokój, harmonia i miłość napełniają nasze dusze balsamem współczucia dla innych...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MAITREYA
Administrator



Dołączył: 18 Sty 2007
Posty: 276
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: SAMARTEN

PostWysłany: Śro 10:46, 21 Kwi 2010    Temat postu:

Ten artykuł będzie wydrukowany w majowym numerze miesięcznika SZAMAN.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Otwarty Uniwersytet Mistrzostwa Strona Główna -> NOWA HISTORIA Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin